Debiut popsuty przez awarię.
Mikołaj Michalak i Przemek Suliński wzbudzali ogromne zainteresowanie na trasie Rajdu Mazowieckie Szutry – trzeciej rundy Pucharu Polski Centralnej. Ich nowa broń – VW Garbus - to samochód bardzo dawno nie oglądany na odcinkach specjalnych, nic więc dziwnego, że wiekowa tylnonapędówka spotkała się z gorącym przyjęciem kibiców. Niestety, auto przygotowywane do zawodów dosłownie w ostatniej chwili, nie wytrzymało trudów szutrowych prób i załoga musiała wycofać się z rywalizacji po zaledwie czterech próbach.
Mimo ogromnego wysiłku włożonego przez zespół w przygotowanie samochodu, już na samym początku rajdu zaczęliśmy borykać się z problemami technicznymi. Samochód tracił moc, przerywał i mimo doraźnej „reanimacji” po kolejnych próbach, sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Kiedy nasz Garbus praktycznie przestał reagować na dodawanie gazu, zdecydowaliśmy się wycofać. Nie była to łatwa decyzja, ale dalsza jazda po prostu mijała się z celem. Wielka szkoda, bo trasa była naprawdę świetna. Nie brakowało miejsc, w których samochodem z napędem na tylne koła można pojechać bokiem, więc zabawa była naprawdę znakomita. Po pierwszym starcie autem RWD wiem już, że to jest właśnie to, co chcę robić. Teraz na spokojnie musimy znaleźć przyczynę awarii i ją wyeliminować. Mając więcej czasu, nasz znakomity serwis z Michałem Bastjanem na czele, na pewno poradzi sobie z przygotowaniem Garbiego tak, aby w następnym rajdzie zameldował się na mecie. – powiedział Mikołaj.
Tym razem zabrakło po prostu odrobiny czasu na spokojne przejrzenie wszystkich elementów samochodu przed startem. Bardzo chcieliśmy jednak pojechać już w tym rajdzie. Skończyło się awarią, ale pierwsze koty za płoty. Przed naszym zespołem sporo pracy, ale frajda jaką mamy z jazdy Garbusem, daje nam dodatkową motywację. W samochodzie panuje pełne zrozumienie i myślę, że jeśli w następnych zawodach nie dopadnie nas pech, postaramy się namieszać w klasyfikacji RWD. Przy okazji oczywiście dostarczając wrażeń kibicom! – dodał Przemek.
Mikołaj i Przemek dziękują wszystkim, którzy pomagali w przygotowaniach do debiutu Garbusa, na czele z Michałem Bastjanem, odpowiedzialnym za wszelkie prace mechaniczne i Karoliną Hendler, oficjalną fotoreporter zespołu.
|